Paluszek i główka to szkolna wymówka? Sprawdź koniecznie.

„Paluszek i główka to szkolna wymówka”- mawiali nasi rodzice, niekiedy wysyłając nas z lekkim przeziębieniem czy bólem głowy do szkoły. O ile w niektórych przypadkach (np. gorączka, osłabienie, wymioty), jest czymś oczywistym, że nasza pociecha nie czuje się na siłach, aby uczestniczyć w szkolnych czy przedszkolnych zajęciach, to być może w przypadku łagodniejszych objawów zastanawiamy się, czy jest konieczne, aby opuszczała lekcje.

Według ankiety, którą przeprowadził w styczniu zeszłego roku Szpital Dziecięcy C.S. Mott na Uniwersytecie Michigan, 75 procent rodziców w USA przez co najmniej jeden dzień nie posyłało dzieci do szkoły z powodu choroby. Rodzice najczęściej obawiają się, czy uczestnictwo w zajęciach, sama droga do szkoły i z powrotem może pogorszyć stan ich dziecka, a prawie połowa ankietowanych bierze pod uwagę sytuację, gdy ich dziecko może zarazić kolegów z klasy, nauczycieli czy np. ludzi w autobusie w drodze do szkoły. Wszystkie te obawy są zresztą rozsądne.

Co jednak w sytuacji, kiedy nie wiemy, czy wysłać syna czy córkę do szkoły lub przedszkola? Oto kilka wytycznych, które warto wziąć pod uwagę.

Przeziębienie:

Jeżeli dziecko nie gorączkuje, to- nawet pomimo kataru lub kaszlu- może na ogół uczestniczyć w zajęciach. Jeżeli natomiast widzisz, że jest osłabione lub może zarazić inne dzieci, najlepiej pozwolić mu zostać w domu. W przypadku lekkiego przeziębienia niekiedy jeden dzień odpoczynku, podczas którego nasz syn i córka będzie dodatkowo spożywać dużo płynów, może pozwolić na powrót do szkoły już następnego dnia, z lepszym samopoczuciem. Chyba że dziecko uskarża się na ból gardła, a przy tym ból głowy. Wówczas należy pójść do lekarza, zwłaszcza gdy pojawi się ból gardła. W okresie jesienno-zimowym większość bólów gardła jest spowodowana przez wirusy, jednak w ok. 30 procent przypadków dzieci w wieku 5-15 lat możemy mówić o zakaźnych infekcjach bakteryjnych, które wymagają leczenia, nierzadko przy pomocy antybiotyków, które przepisze lekarz. Niektóre placówki edukacyjne lub medyczne stosują swoje zalecenia dotyczące uczestnictwa dzieci biorących antybiotyki w zajęciach szkolnych czy przedszkolnych. Niekiedy rekomendowanym czasem na pozostanie w domu są dawki antybiotyku w odstępie dwóch godzin lub pełna doba od ostatniej dawki antybiotyku.

Biegunka, wymioty i inne dolegliwości żołądkowe

Jeżeli dziecko raz, w nocy, wymiotowało lub miało biegunkę, jednak rano, przed wyjściem z domu, czuje się dobrze, zjadło (i przyswoiło) śniadanie, nie gorączkuje- można spokojnie wysłać je do szkoły lub przedszkole. Kiedy jednak dolegliwości żołądkowe utrzymują się, wypróżnienia są częste, a stolec rzadki, powtarzają się również wymioty, lepiej zostać w domu. Tego rodzaju dolegliwości są kłopotliwe zarówno dla naszej pociechy, jak i nauczycieli/opiekunów, a także rówieśników, jeżeli mamy do czynienia z grypą żołądkową.

Tego rodzaju dolegliwościom można oczywiście łatwo zapobiec. Przede wszystkim należy wyrobić u dzieciaków nawyk częstego mycia rąk, zarówno w domu, jak i szkole czy przedszkolu, zwłaszcza po skorzystaniu z toalety.

Zapalenie spojówek, zaczerwienione oczy

Tego rodzaju objawy mogą być wywołane infekcją wirusową (np. przeziębienie), alergią, podrażnieniami (np. po zajęciach na basenie, które zawsze wiążą się z kontaktem z chlorowaną wodą) czy bakteriami. W wypadku podrażnienia czy zaczerwienienia oczu, nasza pociecha może spokojnie uczestniczyć w zajęciach. W tym przypadku również warto zachęcać dzieciaki do częstego mycia rąk oraz unikania „tarcia” oczu, aby nie rozprzestrzeniać zapalenia spojówek z jednego oka na drugie.

Wszy

Dość przykra i wstydliwa dolegliwość. Wcale nie musi dotyczyć rodzin patologicznych, gdzie zaniedbywana jest higiena i zdrowie dzieci. Nasza pociecha może  na przykład„złapać” wszy na koloniach, obozie czy w środkach komunikacji miejskiej. Wielu rodziców decyduje się w takiej sytuacji zatrzymać dziecko w domu na jakiś czas, z obawy przed rozprzestrzenieniem wszy oraz możliwością przeniesienia przez nie chorób. Jednak zalecenia Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej nie wskazują na taką konieczność, oczywiście tylko w sytuacji, gdy wszawica jest leczona. Wszy, choć uciążliwe, w rzeczywistości nie rozprzestrzeniają żadnych chorób, zwłaszcza gdy głowa jest zakryta. Oczywiście wiele też zależy od szkoły i zasad lokalnych. Najlepiej przed podjęciem decyzji o wysłaniu dziecka do szkoły czy przedszkola, skonsultować się z nauczycielem/wychowawcą.

Grzybica

Jeżeli twój syn czy córka ma przynajmniej jedną, łuszczącą się, okrągłą łatkę na skórze, może to być grzybica. Choroba wprawdzie nieszkodliwa, ale zakaźna. Jest bardzo powszechna wśród dzieci, może rozprzestrzeniać się w placówkach edukacyjnych, kiedy np. uczniowie w ramach zabawy noszą czapki zarażonych kolegów lub używają ich szczotek do włosów czy grzebieni, nie mówiąc już o przebieralniach czy prysznicach. Samo swędzenie nie musi być jednak powodem, aby dziecko zostało w domu, zwłaszcza gdy zarażony grzybicą fragment skóry jest przykryty ubraniem lub opatrunkiem. Wówczas ryzyko zarażenia kolegów nie jest duże. Na wszelki wypadek warto jednak skonsultować się z pediatrą, który doradzi, czy pociechę trzeba zatrzymać w domu, czy też można posłać ją do szkoły np. po 24 czy 48 godzin od rozpoczęcia leczenia grzybicy. Aby zapobiec zakażeniu, warto wytłumaczyć synowi czy córce aby nie pożyczało, np. w zabawie, rówieśnikom swoich czapek, grzebieni, akcesoriów do włosów etc. oraz nie zakładało cudzych.

Skomentuj

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.