Aktywność fizyczna dzieci

W kwestii sportu, dzieci zasadniczo dzielą się na dwie grupy; w pierwszej znajdą się te, których wszędzie jest pełno, nie potrafią usiedzieć w jednym miejscu i są w ciągłym ruchu. Do drugiej grupy należą dzieci, które zdecydowanie nad aktywność fizyczną cenią sobie inne rozrywki i można by pomyśleć, że wołami nie da się ich zaciągnąć na boisko do wspólnego biegania za piłką. Oczywiście istnieje też grupa pośrednia, która nie przepada za sportem, mimo to da się do niego czasem namówić, ale jakby się uprzeć można ją porozdzielać na osobniki bardziej i mniej ruchliwe, więc pozostańmy przy dualizmie sportowym młodocianych. Bez względu na to, z którą grupą możemy bardziej utożsamiać naszą pociechę, kiedy do jej, a co za tym idzie także do naszego życia dołącza się koleżanka zwana cukrzycą opiekunowie stają przed nie lada wyzwaniem.

Jeśli dziecko jest z gatunku ‘tu byłem przed chwilą, teraz jestem już tam’, a ruchy naszych gałek ocznych są wolniejsze niż zmiany położenia naszej latorośli to najczęściej czyhającym na nas niebezpieczeństwem będzie hipoglikemia u podopiecznego. (Zaraz potem, na drugim miejscu, może znaleźć się nadwyrężenie naszego aparatu okoruchowego przy próbach doglądania, ale to trochę mniejsze zmartwienie.) W takiej sytuacji będziemy musieli elastycznie podchodzić do ilości i rodzaju węglowodanów zawartych w posiłkach, a także do wielkości bolusów i dawki bazowej. Obowiązkowo musimy zaopatrzyć urwisa w zapas łatwo wchłanialnego cukru w kieszeni, dobrze też mieć dodatkową rezerwę pod ręką.

W drugim przypadku, kiedy pociechę charakteryzuje bardziej spokojny tryb życia, naprzykrzającym się efektem choroby może być częsta hiperglikemia i znaczna insulinooporność, które i tak mogą już dawać się nam we znaki w związku z popularnym w tym wieku ‘efektem brzasku’ czyli wyrzutem hormonu wzrostu, który działa poniekąd przeciwnie do insuliny. Tutaj dawki insuliny będą większe i musimy pilnować, aby tkanki młodego organizmu nie uniewrażliwiły się na nią, co ma miejsce przy częstym podawaniu stosunkowo dużych bolusów. Nie musimy za to martwić się pokiereszowanymi kolanami.

W erze elektronicznych źródeł łatwo przyswajalnej rozrywki pogoń za piłką czy wygibasy na trzepakach ustępują miejsca filmom i grom wyświetlanym na tabletach, komputerach czy telewizorach przy pomocy konsol. Jeżeli taką zależność zauważamy u naszego dziecka chorującego na cukrzycę, zadaniem rodziców będzie zaszczepienie w nim, jeśli nie pasji, to chociaż zainteresowania czy odrobiny ochoty do jakiegoś sportu.

Nie musi od razu zdobywać tytułu mistrza w danej dyscyplinie, ma po prostu czerpać z tej aktywności satysfakcję, czy to w związku z sukcesami, czy widocznymi postępami np. w postaci lepszego rozciągnięcia, czy chociażby z tego, że na treningu spotyka się z dobrymi przyjaciółmi i miło spędza tam czas.

Jednym z ważnych czynników podejścia młodocianych do aktywności fizycznej będzie osoba prowadząca zajęcia; powinna być pogodna i zwłaszcza dziecku przypaść do gustu. Nieprzyjemny nauczyciel skutecznie może zniechęcić do pracy. Jeśli jednak pociecha narzeka tylko z powodu wymagającej postawy trenera naszą rolą będzie wytłumaczenie jej, że stałe podnoszenie sobie poprzeczki jest genezą postępu.

Istotną składowa codziennej dawki ruchu dla młodzieży szkolnej są zajęcia wychowania fizycznego. Ich opuszczanie przez dzieci z cukrzycą jest bezpodstawne jeżeli nie mają kontuzji, hipoglikemii lub zagrożenia kwasicą ketonową w danym momencie. Przeciwwskazaniem może być za to brak chęci współpracy ze strony nauczyciela. W innych przypadkach mają one zbawienny wpływ na cukrzycę i stopień jej kontroli. Oczywiście udział w tych lekcjach wymaga przygotowania ze strony uczestnika, rodziców a także prowadzącego.

Dziecko powinno potrafić reagować w różnych sytuacjach jak niski i wysoki poziom cukru przed, po i w trakcie wf-u. Razem z opiekunami powinno opracować strategię radzenia sobie w takich momentach i przygotować się do tych zajęć wcześniej przez np. zaopatrzenie się tego dnia w dodatkową butelkę słodkiego napoju czy batona (są one jednak trochę trudniejsze w użyciu przez sposób działania na poziom cukru w związku z zawartością tłuszczy), oraz redukcję bolusa do posiłku zjadanego przed wysiłkiem. Potreningowa kontrola glikemii ma również ogromne znaczenie w przełożeniu na ogólne opanowanie choroby, a co za tym idzie na brak lub ewentualną obecność powikłań cukrzycowych.

Ze strony szkolnego trenera oczekiwać powinniśmy zrozumienia i nie wyciągania konsekwencji w postaci nieprzygotowań czy jedynek w wypadku hipoglikemii lub zagrożenia kwasicą ketonową, które dyskwalifikują ucznia z powodów zdrowotnych z udziału w lekcjach wychowania fizycznego. Powinien on także pozwolić na regularne kontrole poziomu cukru w trakcie trwania zajęć czy też swobodne sięganie do źródła glukozy. Osobą odpowiedzialną za pilnowanie tych czynności pozostaje jednak sam chory, nauczyciel może jedynie przypomnieć i służyć pomocną dłonią. Idealnie byłoby gdyby potrafił on także w sytuacji podbramkowej udzielić dziecku pierwszej pomocy – podać glukagon i wezwać pomoc.

Dodatkowymi źródłami wysiłku fizycznego dla naszych pociech mogą być różnego rodzaju zajęcia pozalekcyjne. Jeżeli podopieczny sam nie wykazuje zainteresowania uczęszczaniem na żadne treningi możemy sprobować zachęcić go do jakiejś dodatkowej formy aktywności. Zdecydowanie powinniśmy stawiać na wysiłek aerobowy. Sporty stricte siłowe mogą zaburzać rozwój układu ruchowego przez uszkadzanie chrząstek, w tym płytek wzrostu. Wybierać możemy spośród szerokiego wachlarza ofert skierowanych do dzieci w różnym przedziale wiekowym.

Poczynając od wszelkiego rodzaju sztuk walki, jak Karate, Judo, Taekwondo, Kung-Fu, czy Aikido, które wbrew pozorom, drodzy rodzice, nie uczą agresji, a raczej opanowania! W grupach przeznaczonych dla najmłodszych w ogóle elementów walki jest śladowa ilość, zajęcia te raczej skupiają się na zwiększaniu gibkości, sprawności, refleksu, a także pozwalają nabyć takie cechy, jak sumienność, cierpliwość, spokój i szacunek. Ciekawym rozwiązaniem jest Capoeira czyli, najprościej mówiąc, połączenie tańca i elementów walki, które rozwija kreatywność, koordynację ruchową i zwiększa poczucie pewności. Wywodzi się ona z Brazylii – kraju z karnawału przecież słynącego.

Docieramy do rozwiązań bardziej klasycznych, jak pływanie, taniec we wszystkich odmianach, wioślarstwo, sporty drużynowe: piłka nożna, siatkowa, koszykowa. Co ciekawe sportami związanymi z piłką możemy zarażać dzieci nawet przed pierwszymi urodzinami, w specjalnych szkołach i grupach. Oferują one rozwój koordynacji ruchowej, cech społecznych, utrzymywania równowagi i przeciwdziałają wytworzeniu się wad postawy.

Nastolatków zainteresują zapewne sporty indywidualne, nastawione mocno na konkurencję, jak wspomniany już wcześniej tenis, szermierka czy paintball. W wypadku tego ostatniego przykładu należy szczególnie uważać podczas leczenia pompą insulinową – zdecydowanie nie powinno trenować się z pompą przypiętą do ciała ze względu na możliwość uszkodzenia sprzętu, ponieważ kulki używane do treningów nie pękają po napotkaniu oporu. Dodatkowo urazy po nich mogą predysponować do tworzenia się zrostów i utrudniać podawanie i wchłanianie insuliny, a także uszkodzić samo wkłucie i tkanki, w których się ono znajduje. Tenis w wersji ziemnej może być wygodnym rozwiązaniem dla cukrzyka ponieważ gra często jest przerywana i generuje to możliwość do kontrolowania glikemii.

Jeżeli nasza latorośl jest wyjątkowo odporna na ‘usportowianie’ lub po prostu nie może wykonywać większości dyscyplin z powodów zdrowotnych możemy starać się przemycać wysiłek fizyczny do jej życia w inny sposób – codzienne obowiązki rownież mogą być formą ćwiczeń aerobowych; długi spacer do sklepu, czy droga do niego pokonana na rowerze, wspólna praca w ogródku, pomoc przy odśnieżaniu lub sprzątaniu to zdrowe formy pomocy w domu, uczące sumienności i pracowitości.

Rozrywka z powodzeniem może być przekształcona w spalacz glukozy – czas spędzony w centrum zabaw ze zjeżdżalniami i tzw. małpim gajem czy laserowy paintball na pewno pobudzą przemianę materii dziecka a także dostarczą radości i odrobiny współzawodnictwa.

Skomentuj

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.