O szczepieniach słów kilka.

Temat szczepionek budzi w ostatnich latach dużo większe kontrowersje niż powinien. Wielu rodziców obawia się, że szczepienia mogą zaszkodzić ich pociechom (np. NOP-niepożądany odczyn poszczepienny, autyzm, osłabienie odporności i zwiększenie podatności dziecka na inne choroby)

Przyjrzyjmy się najczęstszym obawom dotyczącym szczepionek dla dzieci.

  1. Szczepionka MMR powoduje autyzm

Badanie opublikowane przed dwudziestoma laty w „The Lancet” miało na celu powiązanie autyzmu ze szczepionką trójskładnikową MMR: przeciwko śwince, odrze i różyczce. Dzieci zwykle przyjmują ją w wieku 12 i 4 lat.

Badanie zostało jednak zdemaskowane i wycofane, zaś Andrew Wakefield, jego główny autor, stracił uprawnienia do wykonywania zawodu lekarza. Jednym z powodów był zarzut sfałszowania wyników badania. Przytłaczająca część ekspertów zgadza się, że szczepionki nie wywołują autyzmu u dzieci. Co więcej, na przestrzeni tych dwudziestu lat od „kontrowersyjnego” badania, pojawiło się wiele innych, które nie wykazały związku między szczepionkami i autyzmem.

Skąd jednak wzięła się ta obawa i dlaczego niektórzy specjaliści są w stanie ją zrozumieć? Szczepionka MMR podawana jest maluchom w tym samym okresie życia, w którym dzieci mogą zacząć wykazywać oznaki zaburzeń ze spektrum autyzmu: np. nadwrażliwość na hałasy, brak reakcji na imię itp.

 

2. Zbyt wiele szczepionek w zbyt krótkim czasie może osłabić układ odpornościowy

Państwowe instytucje zajmujące się ochroną zdrowia co roku zalecają harmonogram szczepień dla dzieci. Pomaga to lekarzom i placówkom medycznym wskazać rodzicom, kiedy ich pociechy powinny otrzymać szczepionki chroniące przed różnymi chorobami zakaźnymi, często niebeczpiecznymi zarówno dla najmłodszych, jak i tych starszych.

Do ukończenia 6. roku życia maluchy mogą niekiedy otrzymać aż 29 szczepionek, wyłączając tę coroczną, przeciw grypie. W związku z tym wiele osób obawia się, że jest to „przytłoczenie” układu odpornościowego dzieci. Są rodzice, którzy oczekują od lekarzy modyfikacji harmonogramu szczepień, odłożenia w czasie poszczególnych szczepionek.

Tymczasem instytucje medyczne i farmaceutyczne opierają zalecane harmonogramy na ryzyku chorób i skuteczności szczepionek w określonym wieku, jak również na ewentualności, że szczepionki mogą wchodzić ze sobą w interakcję.

Przykładowo, MMR jest zaplanowana w taki sposób, aby podawać ją dziecku w momencie, kiedy przestaje otrzymywać przeciwciała wzmagające odporność w mleku matki. Jedna z chorób, przed którą chroni MMR, odra, jest wysoce zaraźliwa.

Nieszczepione dziecko, nawet jeżeli nie ma kontaktu z osobą chorą na odrę, ale np. wejdzie do niedawno opuszczonego przez chorego pomieszczenia, w 9/10 przypadków zarazi się chorobą. Maluch, który otrzyma wszystkie zalecane dawki MMR ma tylko 3-procentowe prawdopodobieństwo zachorowania na odrę.

Trzeba również pamiętać, że szczepionki zawierają jedynie niewielkie ilości martwych czy nieaktywnych wirusów lub bakterii, wyłącznie po to, aby pomóc w utworzeniu przeciwciał pobudzających organizm do zwalczania bakterii i wirusów.

 

3. Po szczepieniu dziecko przeziębiło się/zachorowało na grypę

Rodzice, przychodząc do lekarza-pediatry z dzieckiem, często zgłaszają, że ich pociecha została zaszczepiona, po czym… zaczęła wykazywać objawy przeziębienia lub grypy.  Takie sytuacje rzeczywiście się zdarzają. To tylko zbieg okoliczności czy rzeczywiście ze szczepionkami coś jest nie tak? Większość szczepionek przeciwko grypie podawana jest jesienią i wczesną zimą. Wówczas mamy do czynienia z najwyższym wskaźnikiem wirusów i infekcji. Nie ma jednak możliwości, aby szczepionka przeciwko grypie wywołała… grypę. Lub jakąkolwiek inną infekcję. Możemy mówić jedynie o objawach grypopodobnych, które zresztą są dość łagodne i przejściowe.

Zdaniem lekarzy jest to, paradoksalnie, dobry znak: wskazuje, że szczepienia skutecznie budują odporność dzieci. Podobnie żadna z pozostałych szczepionek zatwierdzonych przez FDA nie może wywołać choroby, przed którą chroni, choć mogą pojawić się przejściowe skutki uboczne, np. łagodna gorączka lub obrzęk w miejscu wstrzyknięcia. Jeżeli wystąpią takie objawy, nie warto jednak obawiać się następnego zaplanowanego szczepienia.

Badanie z 2017 r. wykazało, że prawdopodobieństwo wystąpienia drugorzędnego skutku ubocznego było mniejsze niż 50 proc., zaś to dotyczące poważnej reakcji było nawet mniejsze niż 1 procent.

 

4.Niektóre szczepionki zawierają szkodliwe substancje chemiczne

Skład niektórych szczepionek może wydawać się rodzicom niepokojący (np. formaldehyd lub śladowe ilości rtęci). Mówimy tu m.in. o preparatach chroniących przed wirusowym zapaleniem wątroby, polio czy menigokokami- wszystkie zawierają między innymi formaldehyd.

FDA wskazuje jednak, że zawartość tej substancji w szczepionce jest mniejsza niż ta naturalnie wytwarzana przez nasze ciała. Z kolei np. szczepionki przeciwko grypie zawierają etylortęć. Ten rodzaj, w przeciwieństwie do wysoce toksycznej metylortęci, opuszcza organizm w ciągu kilku dni i nie stanowi zagrożenia dla zdrowia.

Warto również podkreślić, że producenci, ze względu na obawy konsumentów, stopniowo wycofują stosowanie rtęci w większości szczepionek. W przypadku wątpliwości (np. uczulenie na jeden lub więcej składników szczepionek) warto skonsultować się z lekarzem.

 

Skomentuj

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.