Całkowita remisja raka w fazie… terminalnej?

Przełomowa terapia genowa, która powoduje u pacjenta wzrost własnych komórek immunologicznych może wywołać całkowitą remisję nowotworu w fazie terminalnej?
Amerykańska firma farmaceutyczna Kite Pharma właśnie opublikowała wyniki z pierwszych sześciu miesięcy próby nowej terapii komórkowej, CAR-T. Okazało się, że około 36 procent z 101 pacjentów po pół roku doczekało się całkowitej remisji, a u ośmiu na dziesięciu rak „skurczy się” o co najmniej połowę podczas terapii.


Dr Fred Locke z Moffitt Cancer Center w Tampa, jeden z autorów badania uważa, że wyniki napawają optymizmem.
Zabieg nazwany przez lekarzy „żywym lekarstwem” działa poprzez filtrowanie krwi pacjenta w celu usunięcia kluczowych komórek układu odpornościowego, czyli komórek „T”, które, genetycznie zmodyfikowane, są rozpoznawane jako komórki nowotworowe.
Komórki nowotworowe osłabiają system odpornościowy, jednak nowa terapia pozwala komórkom odpornościowym wykonywać swoją pracę prawidłowo.

Jak uważają autorzy badania, CAR-T może stać się wkrótce jedną z możliwości leczenia pacjentów z niektórymi rodzajami nowotworów, np. chłoniakami. Potrzeba jednak więcej badań co do możliwych skutków ubocznych terapii.

Pacjenci biorący udział w badaniu chorowali na jeden z trzech rodzajów chłoniaka nieziarniczego. Ten rodzaj raka krwi jest „odporny” na wszystkie inne zabiegi, a chorzy w tak zaawansowanym stanie mogą żyć co najwyżej pół roku.
Na Dimasa Padillę, 43-latka z Orlando, przestała już działać chemioterapia. Po terapii w sierpniu zeszłego roku doświadczył całkowitej remisji. Wcześniej, po zapoznaniu się z diagnozą, nie wiedział, jak powiedzieć żonie, dzieciom i mamie, że jego nowotwór jest w fazie terminalnej. Podczas terapii CAR-T jego guzy „skurczyły się jak kostki lodu”.
Są jednak kontrowersje wokół skutków ubocznych tej terapii. Są przypadki, gdy może ona doprowadzić nawet do śmierci pacjenta. W przypadku niektórych pacjentów system odpornościowy nadmiernie się „rozpędza”. Podczas prób dwie osoby zmarły z powodu terapii, a nie z powodu raka.
Z kolei u 13 procent rozwinął się niebezpieczny stan, w którym system odpornościowy stał się zbyt aktywny w walce z rakiem, zaś u mniej więcej jednej trzeciej pacjentów wystąpiła anemia lub inne dolegliwości związane z morfologią krwi.
Prawie u jednej trzeciej pacjentów odnotowano również problemy neurologiczne, takie jak nadmierna senność, drgawki lub trudności z mówieniem, choć zazwyczaj trwały one najwyżej kilka dni.

Pełne wyniki zostaną przedstawione podczas konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Badań Raka w kwietniu, zaś firma zamierza uzyskać zgodę regulatorów europejskich do końca tego roku.

Skomentuj

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.