Nigdy nie jest za późno na maraton?

70-latka z Ohio, Jeannie Rice, przebiegła maraton w Chicago w czasie 3,5 h, ustanawiając rekord świata w swojej grupie wiekowej.

 

Rice urodziła się w Korei, w 1968 r., mając 19 lat, wyemigrowała do USA. Gdy w 1983 r. odwiedziła rodzinę, przytyla, a po powrocie do USA chciała stracić kilka kilogramów. Wybrała bieganie.

 

Szybko odkryła, że jest w tym dobra. Po treningach zaczęła wygrywać lokalne maratony. Zadebiutowała w 1984 r. w Cleveland, osiągając czas 3 h 45 min, maraton w Columbus przebiegła już w 3:15. Ten w Chicago był jej 116. maratonem, a biegała na całym świecie: w Chinach, Czechach, Francji, Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii, Hiszpanii, Irlandii i Islandii.

 

Trenując przed maratonem w Chicago, Rice o 5:30 rano trenowała z przyjaciółmi w okolicy- większość to mężczyźni, a wszyscy- młodsi. Jak twierdzi Jeannie, bieganie z silniejszymi pomaga jej. Tygodniowo przebiegła ok. 65 km. Kobiecie najbardziej podoba się w bieganiu to, że w dowolnym momencie można zrobić przerwę i wrócić, kiedy się tylko chce. Nie potrzebuje do tego celu partnerów, nie musi też rywalizować z innymi.

 

Mimo siedemdziesiątki, Jeannie nadal pracuje. Po maratonie czuła się dobrze. W niedzielę biegła, we wtorek wróciła już do pracy. Nie czuje, że ma 70 lat, choć wolałaby mieć 50. Zdaje sobie sprawę, że kiedyś nie będzie miała już sił, aby uprawiać ten sport, jednak biega, dopóki tylko może. Rice wyznacza sobie ambitne cele. Chce pobić rekord swojej grupy wiekowej na każdym z sześciu największych maratonów świata.

 

Jeannie jest przede wszystkim idolką swoich dwóch nastoletnich wnuczek, które z dumą mówią przyjaciołom, że ich babcia przebiega maratony.

 

Skomentuj

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.