Borelioza! Czy jest się czego bać?

Borelioza to choroba wyjątkowa pod wieloma względami.
 
Przenoszona przez kleszcze, nie jest zaraźliwa w kontakcie człowiek – człowiek.
 
Zaczyna się niepozornie – w miejscu ukłucia przez kleszcza, na skórze pojawia się rumień. Potem rumień znika, często niezauważony. A po wielu latach choroba odzywa się podobnie, ukazując swe najstraszniejsze oblicze.
 
Mimo coraz większej świadomości społecznej oraz wiedzy lekarzy, nadal wiele przypadków ukąszeń przez kleszcze jest bagatelizowanych.
 
Podstawą profilaktyki jest unikanie siedlisk kleszczy oraz dokładnie oglądanie skóry po powrocie z lasu.
 
Gdy zauważony zostanie kleszcz, warto wykonać oznaczenie przeciwciał, jednak najwcześniej 3 – 4 tygodnie po zakażeniu, tyle bowiem trwa odpowiedź immunologiczna organizmu.
 
Antybiotyki wdrażane są po pozytywnym wyniku testów lub w przypadku zaobserwowania charakterystycznych zmian skórnych.
 
Problemem jest natomiast niezdiagnozowana i nieleczona borelioza.
 
Odległe powikłania boreliozy dotyczą tych lokalizacji, do których bakteria Borrelia Burgdorferi ma szczególne powinowactwo. Są to stawy, układ nerwowy oraz serce. Możliwe jest zapalenie opon mózgowych, zapalenie nerwu wzrokowego, porażenie kończyn, silne bóle stawów czy zapalenie wsierdzia.
 
Trudno wtedy określić przyczynę choroby, gdyż nikt nie kojarzy faktu zachorowania z przeoczonym kilkanaście lat temu ukąszeniem kleszcza.
 
Jedyną słuszną drogą postępowania jest zatem samoobserwacja pacjenta w okresie nasilonej aktywności kleszczy, czyli najczęściej od kwietnia do października, zwłaszcza w sąsiedztwie ognisk endemicznych kleszczy.

Skomentuj

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.